Jednym z najbardziej nietypowych miejsc, które udało mi się zobaczyć jeżdżąc rowerem była stodoła. Może to dziwnie brzmi, ale taka jest prawda. Stodoła była bardzo duża i charakterystyczna. Wyróżniała ja to, że była fragmentem drogi prowadzącej do jednej z wsi w okolicach Leszna. Nie przejeżdżało się obok tej stodoły, ale w środku. Trzeba było przejechać przez całą jej długość. To było ciekawe doświadczenie również z innego powodu. Stodoła miała okna a właściwie puste miejsca, w których kiedyś te okna były. Więc była bardzo jasna.

Dodatkowo przez te otwory można było spojrzeć na ciekawa panoramę tych okolic. Był to teren polodowcowy, pełen pagórków, Dodatkowo trafiłem tam w okresie kwitnienia rzepaku. Żółte pole rzepaku kontrastujące z zielenią łąk i do tego pofałdowana okolica to było to. Aż żałowałem, że nie wziąłem aparatu. Teraz wracam tam regularnie. To miejsce jeszcze mi się nie znudziło. Oczywiście mam kolekcje zdjęć z tych okolic.

A jedno z nich jest nawet tapeta na moim komputerze.