Rowerem jeżdżę od wielu lat. Ale dopiero teraz trafiłem na bardzo długą i ciekawą drogę przez okoliczny las. Właściwie powinienem powiedzieć kompleks leśny, gdyż rodzaj drzew zmienia się, co jakiś czas. Teren jest po prostu zachwycający. Nie ukrywam, gdy jechałem tam po raz pierwszy byłem po prostu wystraszony. Zdawałem sobie sprawę, że jestem absolutnie sam w lesie.
Do najbliższych siedzib ludzkich mam jakieś trzynaście kilometrów. Jeśli coś się stanie mogę liczyć tylko i wyłącznie na siebie gdyż nawet telefon komórkowy w tym miejscu nie działał. Ale pomyślałem sobie, to idealna chwila na sprawdzenie swojej odwagi i umiejętności radzenia sobie w każdych warunkach. Dlatego nie bez obaw, ale ruszyłem dalej. Przejechałem cały wielokilometrowy las ani razu się nie gubiąc. Zaznaczę, że korzystałem z oznaczeń na słupkach granicznych sektorów leśnych. Teraz jeżdżę na takie wycieczki na bieżąco. Zaczęło mi się to podobać.
Walka z samym sobą, ze strachem i zmęczeniem. Czasem naprawdę czuje się zwycięzcą.