Jednym z najbardziej nietypowych miejsc, które udało mi się zobaczyć jeżdżąc rowerem była stodoła. Może to dziwnie brzmi, ale taka jest prawda. Stodoła była bardzo duża i charakterystyczna. Wyróżniała ja to, że była fragmentem drogi prowadzącej do jednej z wsi w okolicach Leszna. Nie przejeżdżało się obok tej stodoły, ale w środku. Trzeba było przejechać przez całą jej długość. To było ciekawe doświadczenie również z innego powodu. Stodoła miała okna a właściwie puste miejsca, w których kiedyś te okna były. Więc była bardzo jasna.
Dodatkowo przez te otwory można było spojrzeć na ciekawa panoramę tych okolic. Był to teren polodowcowy, pełen pagórków, Dodatkowo trafiłem tam w okresie kwitnienia rzepaku. Żółte pole rzepaku kontrastujące z zielenią łąk i do tego pofałdowana okolica to było to. Aż żałowałem, że nie wziąłem aparatu. Teraz wracam tam regularnie. To miejsce jeszcze mi się nie znudziło. Oczywiście mam kolekcje zdjęć z tych okolic.
A jedno z nich jest nawet tapeta na moim komputerze.
W trakcie moich rowerowych wycieczek nieraz trafiałem na miejsca dziwne, straszne czy zachwycające. Tak też było tydzień temu. Wybrałem się do Województwa Dolnośląskiego. Przejeżdżając przez jedną ze wsi ujrzałem niecodzienny pałacyk. Ujrzałem to może źle powiedziane. Ja go wypatrzyłem pomiędzy starymi murami. Wjechałem za te mury i oniemiałem z zachwytu a jednocześnie bardzo posmutniałem. Zobaczyłem pałacyk, potężny i urokliwy. Jednak bardzo zniszczony. Jego stan przedstawiał się opłakanie.
Dziurawy dach, odpadające tynki ze ścian, grzyb. Rozejrzałem się też wokół pałacu i zacząłem łączyć obrazy w całość. Pałac był głównym budynkiem na wielkim terenie otoczonym murem. Było też wiele budynków mniejszych. Domki, magazyny. Pomyślałem, że kiedyś to mogła być rezydencja z domami dla służby. I nie pomyliłem się. Potwierdził to jeden z mieszkańców pałacyku. Powiedział, że co prawda jest za młody, żeby pamiętać tak dawne czasy, ale pamięta jeszcze jak w tym miejscu było naprawdę ładnie. Pałac był w dużo lepszym stanie. Okoliczne domki również.
Stwierdził, że powód takiego stanu jak dziś jest jeden. Kiedyś właścicielem wszystkiego był jeden człowiek i o to dbał. Teraz, nawet w pałacu jest dziesięciu współwłaścicieli. A to powoduje, że każdy zrzuca odpowiedzialność na drugiego. Szkoda. Pałac mógłby być prawdziwa perełką. A tak jest ruiną. Ale może ktoś go kiedyś odbuduje?
W chińskich sklepach wielokrotnie oglądałem różne narzędzia. Patrząc na ich cenę zadawałem sobie pytanie, dlaczego te narzędzia sa tak tanie skoro inne, podobne w innych sklepach kosztują wielokrotnie drożej? Czy warto kupić je tutaj za pięć złotych czy wręcz przeciwnie, lepiej przepłacić? Odpowiedz jest prosta. Dotrze do niej każdy, kto kupi za przysłowiowe pięć złotych narzędzie produkcji chińskiej i spróbuje wykonać nim jakąkolwiek pracę.
Przekona się, że to niemożliwe lub, chociaż bardzo utrudnione. Narzędzia te się łamią, wiertła szybko tępią i praktycznie nic nie chce działać jak powinno. Z rozbawieniem wspominam wiertła do betony, które tępiły się od razu, czy wyciskacz do silikonu, który się rozsypał. Oczywiście można wbrew pozorom znaleźć coś dobrego. Read the rest of this entry »