Czy zawsze byliście zadowoleni z każdego zakupionego przez was towaru?! Z pewnością nie. Ja również nie byłem. Co to za problem? Jest w końcu reklamacja. Przynajmniej tak myślałem. Wziąłem zepsuty sprzęt pod pachę i niosę do sklepu. Na dzień dobry miła pani próbowała mnie zbyć twierdząc, że nie mam kartonika. Ja na to, że znam swoje prawa i nie reklamuje kartonu, tylko sprzęt. To uderzyła z drugiej strony wskazując na brak pieczątki w karcie gwarancyjnej. Świetnie, odpowiedziałem. To wina sklepu. Pani wbije pieczątkę, a na przyszłość proszę pamiętać, że paragon jest dowodem zakupu. Wydanie złej karty gwarancyjnej nie jest dla mnie problemem.
Sprawa obiła się o panią kierownik. Zbywała mnie jak mogła, ale ja się nie dałem. Oddałem sprzęt, ale już nie do reklamacji, ale do wymiany. Wystraszeni zgodzili się na to. Ja również. I tak stałem się właścicielem starego, ale można powiedzieć nowego sprzętu. Warto walczyć o swoje prawa prawda? A najciekawsze jest to, co się stało ze starym sprzętem. Nie był oddany do naprawy. Trafił z powrotem na półkę. Ciekawe, prawda?