eksoLove

Finanse, Nieruchomości,projektowanie,Remonty

Rowerem przez las

niedziela
mar 28,2010

Rowerem jeżdżę od wielu lat. Ale dopiero teraz trafiłem na bardzo długą i ciekawą drogę przez okoliczny las. Właściwie powinienem powiedzieć kompleks leśny, gdyż rodzaj drzew zmienia się, co jakiś czas. Teren jest po prostu zachwycający. Nie ukrywam, gdy jechałem tam po raz pierwszy byłem po prostu wystraszony. Zdawałem sobie sprawę, że jestem absolutnie sam w lesie.

Do najbliższych siedzib ludzkich mam jakieś trzynaście kilometrów. Jeśli coś się stanie mogę liczyć tylko i wyłącznie na siebie gdyż nawet telefon komórkowy w tym miejscu nie działał. Ale pomyślałem sobie, to idealna chwila na sprawdzenie swojej odwagi i umiejętności radzenia sobie w każdych warunkach. Dlatego nie bez obaw, ale ruszyłem dalej. Przejechałem cały wielokilometrowy las ani razu się nie gubiąc. Zaznaczę, że korzystałem z oznaczeń na słupkach granicznych sektorów leśnych. Teraz jeżdżę na takie wycieczki na bieżąco. Zaczęło mi się to podobać.

Walka z samym sobą, ze strachem i zmęczeniem. Czasem naprawdę czuje się zwycięzcą.

  • Komentarze są wyłączone
  • Nietypowe miejsce

    niedziela
    mar 28,2010

    Jednym z najbardziej nietypowych miejsc, które udało mi się zobaczyć jeżdżąc rowerem była stodoła. Może to dziwnie brzmi, ale taka jest prawda. Stodoła była bardzo duża i charakterystyczna. Wyróżniała ja to, że była fragmentem drogi prowadzącej do jednej z wsi w okolicach Leszna. Nie przejeżdżało się obok tej stodoły, ale w środku. Trzeba było przejechać przez całą jej długość. To było ciekawe doświadczenie również z innego powodu. Stodoła miała okna a właściwie puste miejsca, w których kiedyś te okna były. Więc była bardzo jasna.

    Dodatkowo przez te otwory można było spojrzeć na ciekawa panoramę tych okolic. Był to teren polodowcowy, pełen pagórków, Dodatkowo trafiłem tam w okresie kwitnienia rzepaku. Żółte pole rzepaku kontrastujące z zielenią łąk i do tego pofałdowana okolica to było to. Aż żałowałem, że nie wziąłem aparatu. Teraz wracam tam regularnie. To miejsce jeszcze mi się nie znudziło. Oczywiście mam kolekcje zdjęć z tych okolic.

    A jedno z nich jest nawet tapeta na moim komputerze.

  • Komentarze są wyłączone
  • Dziwne miejsca

    niedziela
    mar 28,2010

    W trakcie moich rowerowych wycieczek nieraz trafiałem na miejsca dziwne, straszne czy zachwycające. Tak też było tydzień temu. Wybrałem się do Województwa Dolnośląskiego. Przejeżdżając przez jedną ze wsi ujrzałem niecodzienny pałacyk. Ujrzałem to może źle powiedziane. Ja go wypatrzyłem pomiędzy starymi murami. Wjechałem za te mury i oniemiałem z zachwytu a jednocześnie bardzo posmutniałem. Zobaczyłem pałacyk, potężny i urokliwy. Jednak bardzo zniszczony. Jego stan przedstawiał się opłakanie.

    Dziurawy dach, odpadające tynki ze ścian, grzyb. Rozejrzałem się też wokół pałacu i zacząłem łączyć obrazy w całość. Pałac był głównym budynkiem na wielkim terenie otoczonym murem. Było też wiele budynków mniejszych. Domki, magazyny. Pomyślałem, że kiedyś to mogła być rezydencja z domami dla służby. I nie pomyliłem się. Potwierdził to jeden z mieszkańców pałacyku. Powiedział, że co prawda jest za młody, żeby pamiętać tak dawne czasy, ale pamięta jeszcze jak w tym miejscu było naprawdę ładnie. Pałac był w dużo lepszym stanie. Okoliczne domki również.

    Stwierdził, że powód takiego stanu jak dziś jest jeden. Kiedyś właścicielem wszystkiego był jeden człowiek i o to dbał. Teraz, nawet w pałacu jest dziesięciu współwłaścicieli. A to powoduje, że każdy zrzuca odpowiedzialność na drugiego. Szkoda. Pałac mógłby być prawdziwa perełką. A tak jest ruiną. Ale może ktoś go kiedyś odbuduje?

  • Komentarze są wyłączone
  • Info miesiąca: Prowadzenie sklepu

    Jak się okazuje prowadzenie sklepu nie jest tak proste jakby się mogło wydawać. Wymaga to sporego poświęcenia i wielu wyrzeczeń. Oczywiście są branże łatwiejsze i trudniejsze w prowadzeniu. Od lat wiadomo, że najciężej mają właściciele sklepów spożywczych.
    Nakład pracy związany miedzy innymi z godzinami otwarcia takiego sklepu powoduje, że ludzie, którzy go prowadzą z reguły nie maja czasu na nic innego. Sklep ma raczej ich, a nie oni mają sklep. Niestety ten nakład pracy nie przekłada się na dochód właściciela. Marże w branży spożywczej są bardzo niskie, więc jeśli sklep ma małe obroty to po prostu na właściciela nie zarobi. A o tym, że często nie zarabia świadczy fakt, że towar do takiego sklepu często jest brany na termin płatności. Czyli wniosek z tego, że właściciele takich sklepów często nie mają gotówki na towar. Mogę to powiedzieć na przykładzie obserwacji. Sąsiad ma taki sklep. Pracuje od piątej rano do dwudziestej wieczorem. Siedzi w sklepie nawet w niedziele. Nie dorobił się przez to wielkiego bogactwa. Zastanawiam się, zatem czy w erze supermarketów mały sklep spożywczy ma sens? Ja nie jestem tego pewien.


    Tagi

    artykuły biurowe artykuły papiernicze bielizna buty błyskotki chińskie chińskie narzędzia chińskie ozdoby chiński sklep dla dzieci dodatki gdzie kupić Handel hipermarket kapcie kwiaciarnia kwiatki las market moda narzędzia obrus obrusy odzież ozdabianie ozdoby portfele portmonetki przyrządy reklamacja rower rowerem sakiewki serwetki sklep sklep internetowy sklepy skley sprzedaż słabe urządzenia wycieczka zabawski zakupy zegarki